sobota, 29 grudnia 2012

Odżywka regenerująca Mariza, awokado & jedwab

Jeszcze do niedawna kosmetyki Mariza były mi niestety nieznane. Dzięki współpracy miałam możliwość przetestowania kilku produktów, które sama mogłam wybrać z zimowego katalogu. Zdecydowałam się m.in. na odżywkę regenerującą do włosów suchych i zniszczonych (awokado & jedwab). Decyzja okazała się jak najbardziej trafna :) 
+/-Odżywka jest zamknięta w plastikowej, poręcznej, estetycznie wyglądającej buteleczce o pojemności 250 ml (cena 13,90 zł.). Zazwyczaj kupuję większe opakowania. Mniejsze okazało się przydatne podczas wyjazdu na święta. Odżywki u mnie znikają w mgnieniu oka, gdyż dość dużo ich używam. Mam włosy średniej długości, farbowane. Tą również dość szybko zużyłam. Wydajność zależy od indywidualnych potrzeb.

+Po otwarciu czuć przyjemy zapach świeżości, owocowy, kojarzący mi się właśnie z kosmetykami do mycia/odżywiania włosów. Nie jest zbyt intensywny ale nadal wyczuwalny po umyciu włosów. 

+Konsystencja typowa dla odżywek, biała, gęsta, kremowa. Łatwo wydobyć produkt z opakowania. Trzeba potrząsnąć butelką aby się wydostał. 

+Tak jak zaleca producent spłukiwałam odżywkę po 3-5 minutach. Dzięki niej włosy dobrze mi się rozczesywały, w dotyku były miękkie, dobrze wygładzone, nie obciążone. Stosowałam ją zaraz po koloryzacji. Sprawiła, że włosy były bardziej odżywione, nawilżone. Ogólnie odżywka spełniła moje oczekiwania. 
"Olej awokado zapewnia włosom intensywne nawilżeniegłębokie odżywienie , przywraca im miękkość i gładkość. Masło Shea odbudowuje oraz wzmacnia ich strukturę. Proteiny jedwabiu i d-pantenol działają kondycjonująco i regenerująco, poprawiają elastyczność włosów zmniejszając ich łamliwość oraz podatność na uszkodzenia. Chronią także przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Odżywka sprawia, że włosy są zdrowe, lśniące i jedwabiście gładkie."

"Skład: Aqua, Sodium Laureth-2 Sulfate, Cocamidopropylberaine, Silicone Quaternium-16 (and) Undeceth-11 (and) Butyloctanol (and) Undeceth-5, Cocamide DEA, Glycerin, PEG-18 Gryceryl Oleate/Cocoate, Glycereth-8 Avocado Oil Esters, Hydrolyzed silk protein, Citric Acid, Sodium Chloride, Metylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Parfum, Butylphenyl methylpropional, Limonene."
 
Znacie kosmetyki Mariza?

MARIZA |
........
Zaprezentuję Wam również kolorową kreskę, którą wykonałam cieniami do powiek za pomocą pędzelka do eyelinera. Okazała się bardzo trwała, nie zapomniałam oczywiście o bazie pod cienie.
Jeśli chodzi o kolory to w kolejności użyłam cienia żółtego, pomarańczowego, różowego, niebieskiego i na koniec fioletowego. Mieszanka można by pomyśleć dość wybuchowa, która wbrew pozorom stworzyła uważam nawet interesujące połączenie.

niedziela, 16 grudnia 2012

Sylveco lekki krem nagietkowy

Z marką Sylveco miałam już styczność przy okazji stosowania łagodzącego kremu pod oczy. Spełnił on w zupełności moje oczekiwania. Z chęci głębszego poznania kosmetyków Sylveco wynikła współpraca, dzięki której miałam możliwość wypróbowania dowolnego kosmetyku. Zdecydowałam się na lekki krem nagietkowy.

Jak się okazało ten wybór był dla mnie niemalże strzałem w dziesiątkę. Jestem w zupełności przekonana, że zarówno z kremem pod oczy jak i z kremem do twarzy Sylveco będę miała jeszcze niejednokrotnie styczność. Na pewno zainwestuję w te kosmetyki, gdyż po prostu warto. 
Niestety moja cera nie jest pozbawiona niedoskonałości, dlatego właśnie zdecydowałam się na ten krem, gdyż nadaje się m.in.  do skóry skłonnej do infekcji, podrażnionej, zanieczyszczonej, z objawami trądziku.
+Na początek opakowanie z pompką, bardzo poręczne, wyciska odpowiednią ilość kremu. Z pewnością ma to pozytywny wpływ na krem, gdyż nie mają do niego dostępu zanieczyszczenia z zewnątrz, nie dotyka się zawartości codziennie palcami jak w przypadku kremów w słoiczkach.

-Zapach jest co prawda słabo wyczuwalny, ziołowy ale niestety nie przypadł mi do gustu. Nie zmienia to jednak faktu, że w przyszłości zamierzam kupić ten krem.

+Jest to kosmetyk o bardzo zachęcającym składzie, same naturalne składniki.

Skład: Woda, Olej z pestek winogron, Olej sojowy, Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate, Masło karite (Shea), Stearynian glicerolu, Olej arganowy, Olej jojoba, Kwas stearynowy, Alkohol cetylostearylowy, Alkohol benzylowy, Betulina, Witamina E, Ekstrakt z aloesu, Alantoina, Guma ksantanowa, Kwas dehydrooctowy, Ekstrakt z nagietka lekarskiego, Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, Lupeol, Kwas oleanolowy, Kwas betulinowy 

Zawiera ekstrakty z kory brzozy i nagietka lekarskiego o działaniu regenerującym, oczyszczającym i przyspieszającym odnowę naskórka. Naturalne oleje roślinne i masło karite odbudowują warstwę wodno-lipidową i w połączeniu z alantoiną zapewniają skórze szybkie ukojenie. Ekstrakt z aloesu przywraca właściwy poziom nawilżenia, natomiast dodatek witaminy E zabezpiecza skórę przed negatywnym wpływem środowiska. Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, zawierający saponiny, ułatwia wnikanie składników aktywnych głębiej do skóry.
+Konsystencja lekka, kremowa, dobrze się rozprowadza na twarzy i szybko wchłania. Można go również stosować w okolicach oczu.

+Zostawia skórę nawilżoną, nadającą się do dalszych, makijażowych zabiegów. Nie powoduje błyszczenia, nie pozostawia tłustej warstwy.

+Mam wrażenie, że ma pozytywny wpływ na moją cerę. Odkąd zaczęłam go stosować moje niedoskonałości widocznie się zmniejszyły. Nie zniknęły całkowicie, nadal jakieś się pojawiają ale zdecydowanie mniejsze i w mniejszej ilości niż do tej pory. Jest łagodny dla podrażnionej skóry.

+Warto wspomnieć, że jest to polski produkt :)

Cena: około 24zł / 50ml

Podsumowanie i ocena: 5-/5. Krem okazał się dla mnie odkryciem, a zarazem kolejnym ulubieńcem. Nadaje się do skóry podrażnionej, z niedoskonałościami. Zawiera tylko naturalne składniki. 
 
Pokażę Wam jeszcze kto towarzyszył mi dzisiaj podczas robienia zdjęć kremu. Ulubieniec domu u moich teściów :) Wykąpany, najedzony i do zdjęć chętnie pozował, a potem ganiał po całym pokoju. Jak widać opakowanie kremu również jemu się spodobało :)



 
Miałyście już styczność z kosmetykami Sylveco?
 
SYLVECO |
........
Niestety przez kilka najbliższych dni nie będzie mnie tutaj, więc kolejny post pojawi się dopiero po świętach. Wyjeżdżamy z mężem do moich rodziców, a tam nie będziemy przesiadywać przed komputerem. Dobrze nam to zrobi :) Życzę Wam Pogodnych i Wesołych Świąt, spędzonych w rodzinnej atmosferze :*

piątek, 7 grudnia 2012

Maska do twarzy BingoSpa z olejem winogronowym

Moja kosmetyczka już od dawna jest dość pokaźnie zaopatrzona w maski do twarzy marki BingoSpa. Posiadam z ich asortymentu m.in. maskę błotną z kolagenem, błotną z proteinami jedwabiu, algową, z proteinami kaszmiru i jedwabiu.

W ostatnim czasie do tego grona dołączyła maska do twarzy z olejem winogronowym.
+Plastikowe, okrągłe, funkcjonalne opakowanie prezentuje się estetycznie. Grafika czytelna, bez zbędnych nadruków.

+Zapach również przypadł mi do gustu. Ogólnie jak dla mnie kosmetyki BingoSpa mają dość nietypowe zapachy. Niektóre z nich jest mi po prostu trudno określić. Większość mi się podoba, za wyjątkiem masek błotnych, które niestety nie pachną zbyt przyjemnie.

+/-Konsystencja przez wiele osób jest określana jako kremowo-żelowa z czym się zdecydowanie zgadzam. Maska nie spływa z twarzy. Uważam jednak, że jest za mało zbita, po nałożeniu nie tworzy jednej, spójnej warstwy. Ogólnie żadna z masek BingoSpa, które posiadam nie jest zbyt gęsta. Miałam już do czynienia z maseczkami, które po nałożeniu zasychały, tworząc właśnie jedną warstwę nawet do tego stopnia, że wyglądały jak prawdziwe maski i można je było ściągnąć, tak jakby się zdejmowało warstwę skóry. Tutaj mi tego brakuje.

+Łatwo się ją nakłada. Za każdym razem mając maskę na sobie czuję delikatny chłód co zdecydowanie odpręża i orzeźwia. Należny ją pozostawić na skórze około 15 minut po czym zmyć letnią wodą. Nie lepi się, nie ma żadnych problemów z jej zmyciem.

+Jest dość wydajna, wystarczy niewielka ilość aby rozsmarować na skórze twarzy, szyi i dekoltu. Cena: 12zł / 120g. Porównując to z wysokimi cenami jednorazowych masek, o których można poczytać na różnych blogach, uważam, że zdecydowanie bardziej opłaca się zainwestować w coś co starczy na wiele kuracji.

+/-Po jej zmyciu skóra jest przyjemna w dotyku, oczyszczona, nawilżona. Efekt co prawda nie jest spektakularny, nie utrzymuje się jakoś zauważalnie długo. Po prostu chwilowa przyjemność dla skóry i również duszy podczas robienia takiego domowego spa. 

+Nie zauważyłam żadnego negatywnego wpływu na skórę.

Ocena i podsumowanie: 4/5. Nie jest to produkt idealny, aczkolwiek szybko idzie się do niego przyzwyczaić oraz do tej nietypowej konsystencji. Cena jest przystępna, a kosmetyk bardzo wydajny. Na pewno nie warto przepłacać i kupować maseczki jednorazowe. Warto natomiast czasem zafundować skórze takie winogronowe, ochładzające, domowe Spa.
 

"Maska do twarzy BingoSpa zawiera 5% czystego oleju winogronowego oraz ujędrniający kompleks algowy.
 
Olej winogronowy BingoSpa zawiera ok. 85% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), a szczególnie należący do esencjonalnych kwasów tłuszczowych (EFA) kwas linolowy (72%) oraz frakcję niezmydlalną w postaci tokoferoli, fitosteroli i fosfolipidów, które tworzą strukturę błony komórkowej, regulując jej płynność i aktywność enzymów.
Kwas linolowy odgrywa istotną rolę w procesach metabolicznych skóry, zaś frakcja niezmydlająca się w postaci fitosteroli wzmacnia lipidową barierę naskórka - chroni skórę przed wieloma szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi: wiatrem, chłodem, promieniowaniem słonecznym i detergentami.

Ujędrniający kompleks algowy poprawia nawilżenie i elastyczność skóry oraz wspomaga jej regenerację.

Maska BingoSpa ze 100% olejem winogronowym polecana jest do pielęgnacji cery tłustej, mieszanej i zanieczyszczonej."

BINGO SPA |
 

........
Zaprezentuję Wam również mój makijaż. Specjalistką w tej dziedzinie nie jestem ale czasem na sobie próbuję zmalować coś nowego.


Tym razem wybór padł na połączenie cieni różowego i szarego. Kolory są uważam dość delikatne, pastelowe, nie rzucają się jakoś mocno w oczy, co sprawiło, że czułam się całkiem dobrze będąc tak pomalowana.


Dokładniej w wewnętrznym kąciku oka nałożyłam cień biały, potem w kolejności różowy oraz szary po czym roztarłam pędzelkiem granice. Na zakończenie oczywiście wytuszowłam rzęsy oraz namalowałam kreskę czarnym eyelinerem na linii wodnej oka.



niedziela, 2 grudnia 2012

Tłoczone lawendowe mydło, włoskie dzieło sztuki

W ostatnim czasie ogromną przyjemność sprawiła mi współpraca z internetową Perfumerią Dex Plus.
Dzięki niej w mojej łazience pojawiły się zapachy godne przyznania gwarancji najwyższej jakości. Dziś przedstawię Wam jeden z nich.

Mydełko Saponificio Artigianale Fiorentini (już sama nazwa brzmi cudownie) pochodzi z malowniczej Florencji (Włochy). 
Jest zapakowane w przepiękny kartonik ozdobiony grafiką stworzoną przez lokalnego artystę. Po jego otwarciu ze środka wydobywa się intensywna lawendowa woń, pobudzająca zmysły.
Zanim zobaczymy wygląd mydełka należy je rozpakować z dodatkowej ochrony, estetycznie owiniętego papieru. Artystyczny wygląd okrągłego mydełka jest godny podziwu. Po prostu zachwyca swym wyglądem. Nie bez powodu w tytule posta przytoczyłam słowa włoskie dzieło sztuki. Same spójrzcie jakie piękne tłoczenie.

Warto dodać, że mydełko jest naturalne. Produkowane we Florencji z organicznego oleju palmowego i koksowego.

Artystyczny wygląd jest natomiast zasługą włoskich rzemieślników, którzy wyprodukowali je ręcznie.

Cena 12,90 zł / 100g
Przytoczę poniżej słowa ze strony perfumerii, które idealnie oddają charakter mydeł Saponificio Artigianale Fiorentino.

Mydła Saponificio Artigianale Fiorentino zgodnie z tradycją włoskich rzemieślników produkowane są ręcznie. Piękne prasy do ich tłoczenia wykonane zostały z dbałością o najmniejsze szczegóły, by mydła miały niepowtarzalny wygląd.

W mydłach Saponificio Artigianale Fiorentino niezwykle istotny jest ich niepowtarzalny, artystyczny wygląd, wyjątkowe kształty i tłoczenia oraz ręczne pakowanie. Przykuwają one wzrok i oddają hołd pasji, z którą zostały stworzone, jednocześnie przybliżając wyjątkowe obrazy i aromaty Włoch. Mydła te są jak małe dzieła sztuki, które pozwalają klientom otaczać się pięknymi produktami użytkowymi.

Saponificio Artigianale Fiorentino narodziło się z chęci oferowania klientom najwyższej jakości produktu, który przedstawi im kulturę i lokalne tradycje wyrobów z Florencji. By to marzenie się spełniło zaangażowane zostały głębokie pokłady entuzjazmu, kreatywności i chęci działania, które połączono z wysokiej jakości składnikami i pracą lokalnych rzemieślników.
 
Pomysł na prezent.
Z racji zbliżających się świąt uważam, że  takie mydełko mogło by doskonale nadawać się na prezent. Po jego otwarciu nie ma żadnej wątpliwości, że jest to produkt najwyższej jakości. Taki prezent z pewnością ucieszyłby niejednego konesera aromatycznych zapachów i artystycznego wyglądu.

DEXPLUS |
 ........
Na dzisiaj mam jeszcze do zaprezentowania makijaż oczu, będący połączeniem dwóch cieni zielonych.
Nie ukrywam, że zarówno we własnych stylizacjach jaki i w makijażu nie lubię tego koloru. Nie oznacza to jednak, że go całkowicie odrzucam, tak jak w tym przypadku przełamałam własną barierę i postanowiłam choć raz wypróbować zielony makijaż na sobie.


czwartek, 22 listopada 2012

Serum czekoladowo papajowe BingoSpa

Przy okazji jednego z wcześniejszych postów wspominałam już, że kosmetyki BingoSpa są mi dość dobrze znane, przynajmniej duża część z nich.
Tym razem w moje ręce trafiło serum czekoladowo papajowe do pielęgnacji ciała.
+Opakowanie plastikowe o pojemności 150g, prezentuje się bardzo estetycznie, jest poręczne w użyciu. Grafika czytelna, przejrzysta, nie umieszczono zbędnych tekstów.

+Serum ma bardzo gęstą konsystencję, zbitą. Wystarczy niewielka ilość aby rozsmarować je po dużej powierzchni. Wchłania się dość dobrze.

+Zapach rewelacyjny, bardzo intensywny. Jego intensywność jest w tym przypadku zdecydowanie zaletą. Czuć go jeszcze przez pewien czas po nałożeniu. Świadczy o tym chociażby reakcja mojego męża, gdy wszedł do pokoju jakieś pól godziny po tym jak się wysmarowałam tym serum :) Był zachwycony :)
+Po użyciu serum skóra jest niewątpliwie nawilżona, zmiękczona, gładka w dotyku.

"Poczuj radosny i fascynujący aromat dojrzałej papai.
Serum BingoSpa sprawi by pielęgnacja Twojej skóry stała się niezapomnianą chwilą, chwilą na którą z niecierpliwością czekasz, chwilą, którą pragniesz, by trwała bez końca... dzięki czekoladzie.
Ziarno kakaowca - Theobroma cacao - z którego powstaje czekolada, zawiera wiele cennych dla skóry substancji, posiada zdolność zmiękczania skóry.
Poza tym wykazuje działanie odmładzające i odświeża skórę, skutecznie likwiduje suchości skóry. Antyoksydanty, czyli składniki spowalniające proces starzenia się skóry, znajdujące się w  czekoladzie, zapobiegają rozwojowi wolnych rodników, które wpływają na utratę przez skórę kolagenu, elastyny i innych protein."

Nie zauważyłam żadnych wad, więc przyjemność stosowania serum czekoladowo-papajowego oceniam zdecydowanie na 5 :)

Miałyście już okazję wypróbować ten kosmetyk? Jeśli tak to jaka jest Wasza opinia na jego temat? Możecie ewentualnie zostawić w komentarzu linki do recenzji jeśli takowe pisałyście :)

| BINGOSPA |

........
[Edit] Edytuję ten fragment posta, gdyż dotyczył on konkursu, w którym brałam udział wraz z moją przyjaciółką. Konkurs już się zakończył, a każda z nas otrzymała w nim nagrody trzeciego stopnia, a dokładniej produkty L'Oréal (szampon, odżywkę oraz farbę do włosów). Dziękuję Wam za każdy oddany glos :)
Tymczasem zostawiam Was z naszym zdjęciem konkursowym.  Przy okazji macie możliwość mnie poznać, gdyż do tej pory nie umieszczałam na blogu swoich zdjęć. Blond osóbka po prawej stronie to jestem właśnie ja :)

środa, 14 listopada 2012

Corine de Farme krem nawilżający do twarzy

Zaprezentuję Wam dzisiaj krem do twarzy Corine de Farme. Marka do niedawna była mi niestety nie znana, zmieniło się to dzięki stronie Forte Sweden , na której dowiedziałam się o jej istnieniu.

Na początek wspomnę, że wszystkie kosmetyki Corine de Farme zawierają co najmniej 95% składników naturalnych, co z pewnością może zainteresować wielu odbiorców, gdyż jak nietrudno zauważyć, w ostatnim czasie kosmetyki naturalne cieszą się dużą popularnością.


Przechodząc do sedna sprawy. Teraz kilka słów o kremie, który miałam możliwość wypróbować.

+Zapach delikatny, ogólnie przyjemny, nie drażniący.

+Lekka, kremowa konsystencja. Łatwo się go aplikuje, dobrze się wchłania nawet jeśli nabierze się za dużą ilość. Nie pozostawia tłustej warstwy.

+Opakowanie w tubce, ostatnio coraz częściej się z takimi kremami spotykam, wiec zdążyłam się przyzwyczaić.  Dla osób na co dzień używających kremy w słoiczkach, może wydać się na początku nietypowe ale nie stanowi to żadnego problemu w użytkowaniu.

+Nadaje się pod makijaż, nie roluje się. Maluję się codziennie, przeważnie delikatnie ale jednak. Krem się sprawdził w tym wypadku.

+Daje optymalne nawilżenie na dzień. Na noc nigdy go nie stosowałam.

-Za minus muszę uznać trudną dostępność. Dodaję TUTAJ link, pod którym się dowiecie, gdzie można znaleźć kosmetyki Corin de Farme.

Podsumowując. Nie zauważyłam niepożądanego działania. Cery niestety idealnej nie mam aczkolwiek po tym kremie nie uległa pogorszeniu, ma na mnie optymalny wpływ, dobrze nawilża i sprawdza się pod makijaż.

Krem nawilżający o lekkiej konsystencji z naturalnymi składnikami w 98%.
2% delikatnych składników syntetycznych dla zachowania trwałości i konsystencji.
Delikatna i lekka konsystencja pozwala na szybkie wchłanianie się kremu i nie zapycha porów.
Do cery wrażliwej i alergicznej.
Bez parabenów, barwników, alkoholu, fenoksyetanowu.


Cena: ok. 15zł / 50ml

FORTE SWEDEN |

czwartek, 8 listopada 2012

Balsam palmowy do dłoni Bingo Spa

 
Dzisiejsza notka będzie dotyczyła w głównej mierze mojej opinii produktu marki Bingo Spa, który otrzymałam w ramach współpracy. Mowa o palmowym balsamie do dłoni.

Od razu wspomnę, że znam tą markę bardzo dobrze. Miałam już wcześniej styczność z wieloma ich produktami. Skorzystałam kiedyś z walentynkowej promocji -50% plus darmowa wysyłka. Zakupiłam wówczas bardzo dużą ilość kosmetyków, do domu przyszła mi ogromna paczuszka, w której oprócz tego co kupiłam znajdowało się pełno gratisów (próbek). Dodatkowo brałam udział w różnych konkursach, w których również miałam szczęście wygrać kilkakrotnie przeróżne kosmetyki BingoSpa.

Wracając do produktu będącego moim dzisiejszym głównym tematem. Jego właściwości uważam za zbliżone do balsamu brzoskwiniowego tej samej firmy, który używam od dłuższego czasu. Moje dłonie po zastosowaniu obu balsamów reagują praktycznie w ten sam sposób. Różnicę zauważam jedynie w zapachu, każdy z nich oczywiście jest kuszący.

+Plusik daję zatem za zapach, o którym wyżej wspominałam. Kusi, unosi się w powietrzu i zachęca do bliższego zapoznania się z kosmetykiem.

+Konsystencja balsamu, aksamitna, delikatna w dotyku, przyjemna. Dobrze się rozsmarowuje.


 
+Balsam może być doskonałą alternatywą typowych kremów do rąk

+Smaruję nim dłonie na noc, przed pójściem spać. Rano są nawilżone, gładkie, przyjemne w dotyku

+Opakowanie prezentuje się estetycznie. Produkt jest wydajny, stwierdzam to po dłuższym używaniu tej samej pojemności balsamu brzoskwiniowego. Palmowy stosuję krócej ale tak jak już wspominałam oba balsamy są niemalże identyczne pod wieloma względami.

+"Olej palmowy (...) doskonale natłuszcza i uelastycznia skórę.  Zawiera dużo witaminy E, witaminy A oraz nienasycone i nasycone kwasy tłuszczowe. (...) Ożywia, nawilża, zmiękcza, uelastycznia skórę dłoni i wzmacnia paznokcie."

Cena 10zł. Pojemność 100g. Dostępny w sklepie internetowym Bingo Spa
 
Ocena: 5/5. Nie mam żadnych zastrzeżeń do tego balsamu więc ocena po prostu nie może być niższa.
 
BINGO SPA |
........ 

Dodaję również jak to mam w zwyczaju element makijażu. W tym wypadku zamiast na kolorze bardziej chodziło mi po prostu o próby wykonania zdjęć ust, gdyż jak do tej pory nie skupiałam się na tym robiąc zdjęcia. Wiem, że pędzelek nie jest typowym do ich malowania ale akurat takiego specjalnego do ust nie posiadam. W przyszłości z pewnością to się zmieni :)
                

sobota, 27 października 2012

Płyn Micelarny Safira

Na wstępie dodaję akcent w postaci kolorowego makijażu ust. Efekt mojej ostatniej zabawy pędzelkiem i paletą kolorów.
........
Teraz przejdę do zapowiadanej już wcześniej opinii Płynu Micelarnego marki Safira.
 
Stosuję go od około miesiąca do demakijażu twarzy wraz z mleczkiem kosmetycznym. Demakijaż to jak wiadomo podstawa każdego dnia, zatem jest to kosmetyk niezbędny w kosmetyczce.
+Pojemność 150 ml jest zamknięta w małym, estetycznym, plastikowym opakowaniu, które posiada otwarcie. Łatwo z niego wydobyć odpowiednią ilość kosmetyku.  

+Płyn bardzo dobrze radzi sobie ze zmyciem makijażu oraz zanieczyszczeń powstałych w ciągu dnia.

+Zapach wyczuwalny ale nic konkretnego mi nie przypomina, nie drażniący.

+Można go używać w okolicach oczu. Okazał się łagodny.

+Nie podrażnia mojej skóry, nie wysusza jej. 

+Nie lepi się, przypomina zwykłą wodę z tym, że dobrze zmywa makijaż.

-Niestety z tego co mi wiadomo produkt jest mało dostępny, na stronie internetowej Safira lub u konsultantek. 


Podsumowując. Jest to kosmetyk spełniający swoje podstawowe funkcje czyli bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem zarówno oczu jak i całej twarzy oraz dekoltu.

Ocena: 4+/5.
 
SAFIRA |