piątek, 4 stycznia 2013

Domowe "SPA" dla rąk, stóp... dla całego ciała w 60 sekund, Biosilk, Silkcure

Dzięki uprzejmości Pana Grzegorza z Ambasady Piękna miałam możliwość przetestowania profesjonalnego produktu Silkcure, jest to kosmetyk wysokiej jakości przeznaczony głównie do pielęgnacji rąk i stóp, aczkolwiek nadaje się też do całego ciała.
Ja natomiast stosuję Silkcure przede wszystkim do dłoni, łokci i stóp. Wcześniej głównie używałam typowych kremów czy też balsamów przeznaczonych do tych partii ciała. 

+Konsystencja Silkcure była dla mnie zaskakująca. Jest to połączenie soli z Morza Martwego, która opada na dno opakowania oraz oleistej, gęstej mieszanki (jedwabiu, olejków, witamin). Opakowanie plastikowe, wygląda estetycznie. 

+/-Na początku nie wiedziałam jak się za to zabrać, brakowało mi czegoś takiego jak "sposób użycia". Z pozoru mało ważna informacja, która jednak powinna znajdować się na opakowaniu. Próbowałam więc potrząsać opakowaniem aby wszystko wymieszać, nic to jednak nie dało. Jak widać na  zdjęciu wodnista część zrobiła się mętna ale po chwili i tak ciężka sól opadła na dno i wszystko wróciło do stanu początkowego. Doszłam do wniosku, że trzeba po prostu zanurzyć w tym dłonie, nabrać odrobinę soli i rozprowadzić po wybranych partiach ciała.

+Sól ma za zadanie złuszczyć naskórek, przywracając tym samym skórze miękkość w przeciągu zaledwie 60 sekund. Trzymałam jednak całość dłużej na skórze, wmasowując bez przerwy oleistą część połączoną z solą. Po pewnym czasie całość wchłonęła się, dlatego radzę zaczekać z umyciem rąk więcej niż 60 sekund. Sól oczywiście pozostała do spłukania.

-Jeśli ma się jakieś zadrapanie, ranę na ręce to radzę nie stosować soli, gdyż po prostu piecze. Wówczas lepiej tylko nałożyć oleistą mieszankę.

-Zapach trochę mentolowy. Nie należy do moich ulubionych.

+O dłonie z reguły dbam, nie są zniszczone ale mimo wszystko po zmyciu specyfiku czułam dużą różnicę. Skóra była gładziutka, nawilżona, przyjemna w dotyku. Rewelacja. 

Jako podsumowanie przytoczę pewne zdanie, oddające w zupełności charakter Silkcure.
"Kosmetyk jest produktem pierwszej potrzeby, dla każdej zapracowanej, a jednocześnie dbającej o swoje zdrowie i urodę osoby"



"Silkcure to produkt do domowego „SPA”. To delikatny preparat do rąk, stóp... do całego ciała. Kosmetyk zawiera dużą ilość sól z Morza Martwego, naturalny jedwab, olejki (migdałowy, kokosowy i sezamowy), olej jojoba i witaminy. Silkcure delikatnie złuszcza naskórek, przywraca skórze miękkość i elastyczność w przeciągu zaledwie 60 sekund. Ma doskonałe właściwości nawilżające. Sprawia, że ustępuje ból spowodowany zbyt dużą twardością skóry i odciskami. Przywróci jej również zdrowy koloryt.

Przeznaczony do każdego rodzaju skóry, również suchej i bardzo wrażliwej."

Cena: ok. 49zł / 250 g. 
 
 

54 komentarze:

  1. Uhuhu ekskluzywnie brzmi ;). Jeśli ktoś ma na zbyciu 5 dyszek to czemu nie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję,że polubiłabym się z tym produktem..:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Olejek arganowy - używam i polecam;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę musiała wypróbować tego sposobu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie zdecydowałabym sie na takie domowe SPA :) Pozdrawiam i zapraszam na nową notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo chciałabym zrobić sobie takie domowe spa
    obserwuje i licze na to samo

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe. Ale ja nie lubię się bawić w takie rzeczy ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. oj, przydałaby mi się taka kosmetykowa pychotka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy sposób użycia haha :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny blog lubie recenzje ! ;) bede wpadac czesciej :) zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam go ;) super prowadzisz bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. sounds nice :D!

    X Jenny
    Rocknrollerr.com

    Win a pair of velvet leggings on my blog:
    http://www.rocknrollerr.com/2013/01/give-away-black-velvet-leggings.html

    OdpowiedzUsuń
  13. na bank jest świetny ! muszę sama wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. podoba mi sie to ze szybko to dziala
    to 60 sekund bardzo mnie przekonuje


    a co do ksiazek
    to zdarza mi się niektóre czytać kilka razy
    moje ulubione, które miejscami znam niemal na pamięć to "Pamiętnik BrzydUli", saga "Zmierzch" oraz "Katedra Marii Panny w Paryżu" Wiktora Hugo

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaję się bardzo fajny, ale ta cena ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajne kosmetyki
    Kisses
    Aga

    Check my new post
    www.agasuitcase.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Cena masakryczna jak za "pilling"

    OdpowiedzUsuń
  18. Cena odstrasza, ale Ty kusisz :D.
    Muszę chyba się zaopatrzyć w te cudo :).

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
  19. dziwnie wygląda w słoiczku :) pewnie gdybym miała go kupić bez przeczytania Twojej opinii to bym się nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. przydalaby mi sie taki zabieg :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie znam tego produktu ale widze ze drogi troszke on jest:)
    zapraszam Cie na krótki wpis na moim blogu, który pokazuje jakie ciężkie potrafią być chwile w życiu i jaką traume ostatnio przeżyłam, chcę przez ten wpis przekazać dziewczynom co może wydarzyc sie na imprezie u znajomych i żeby uwazaly na siebie, pozdrawiam Kochana.

    OdpowiedzUsuń
  22. thanks for visiting my blog id like to follow each other ?

    let me know dear , you blog is so fantastic

    xx

    abangarang.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Great review... We are following you now can you follow us back? kisses

    OdpowiedzUsuń
  24. nie używałam czegoś takiego jeszcze; )

    OdpowiedzUsuń
  25. nigdy nie spotkalam sie z tym produktem ale wydaje się ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. dziękuję za komentarz, pozdrawiam i zapraszam ponownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. jeszcze się z tym produktem nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy jeszcze nie używałam ;P

    OdpowiedzUsuń
  30. nie spotkałam jeszcze tego, ale recenzja bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  31. oo ciekawe :D warto spróbować, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. O to jest kosmetyk dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie spotkałam się jeszcze z tym produktem ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam styczności z tym produktem. Ale zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. nie spotkałam się jeszcze szczerze mówiąc z tego typu kosmetykiem, jednak w razie potrzeby nie zapomnę o nim. :)
    pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pierwszy raz widzę ten produkt, zaciekawił mnie i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ciekawy, chociaż pewnie też nie wiedziałabym, jak zabrać się za jego stosowanie :P

    OdpowiedzUsuń
  38. podoba mi sie ten komsetyk :) chetnie przygarnelabym go dla moich stop :)

    OdpowiedzUsuń

★Dziękuję za odwiedziny :)