środa, 23 maja 2012

Chłodzący żel do ciała Safira, makijaż oczu


Wspominałam wcześniej o otrzymanych do testowania kosmetykach Safira

Wraz z mężem na początek zabraliśmy się za chłodzący żel do ciała z olejkiem eukaliptusowym. Wybór padł akurat na ten kosmetyk, gdyż ostatnio z racji wyjazdu bardzo dużo pracujemy, a żel właśnie ma za zadanie rozluźnić mięsnie oraz usunąć zmęczenie po wzmożonym wysiłku fizycznym.

Cena katalogowa: 23,90 zł

Poj. 250 ml

Używamy go po powrocie z pracy, po kąpieli. 

+Dla mnie okazał się bardzo przydatny na kolano, mam z nim od dawna problem, nieraz odczuwam ból. Niektóre składniki żelu uśmierzają bóle mięśni i stawów, działają znieczulająco, przeciwzapalnie. Z całą pewnością mogę napisać, że to działa na moją dolegliwość.  

+Mój mąż natomiast używa go na zmęczone stopy po dniu spędzonym w pracy lub po kilku godzinach wysiłku na siłowni. Właściwie to sama robię mu prawie codziennie różne zabiegi kosmetyczne, zawsze go czymś wysmaruje. Już się do tego przyzwyczaił i nawet to polubił :P Żel też bardzo przypadł mu do gustu. Mówi, że jest dla niego odprężający, łagodzi zmęczenie.

+Po użyciu żelu odczuwamy przez co najmniej kilkanaście minut chłód w miejscach, które się nasmarowało. Za pierwszym razem było to dziwne uczucie. Jest ono jednocześnie bardzo odświeżające i relaksujące. Jedynie na dłoniach ten chłód jest dla mnie niewyczuwalny. 

+/-Zapach jest intensywny, mentolowy. Lepiej nie zbliżać tego do twarzy, gdyż aż drażni oczy.

-Nie radzę smarować żelem wrażliwych, delikatnych miejsc, gdyż tam uczucie chłodu może być zbyt silne. 
 
+Dobrze wpływa również na skórę, pielęgnuje ją.

+Wchłania się bez problemu. Konsystencja sprawia, że nadaje się do masażu (np. stóp).
Podsumowując. Żel polecam w szczególności osobom mającym podobny problem do mojego (ból kolana, ogólnie mięśni i stawów). Poza tym również nadaje się idealne dla osób, które często odczuwają zmęczenie fizyczne (po pracy czy też innym wysiłku np. sportowym). 

Spełnia swoje zadanie więc ocena również będzie wysoka.

Ocena:  4+/5.

SAFIRA |
 ........
Zaprezentuję Wam jeszcze makijaż oczu. Uwzględniając zieleń, która dominuje w żelu, postanowiłam choć odrobinę wykorzystać ten kolor w makijażu (w wewnętrznym kąciku oka).  Zieleń połączyłam z delikatnym fioletem oraz bardziej intensywnym kolorem niebieskim. 

Dodatkowo użyłam bazę pod cienie Artego, eyeliner Wibo na linii wodnej oraz maskarę Illegal Maybelline.


wtorek, 15 maja 2012

Kosmetyki Cetaphil, buty, torebka

Witajcie. Od kilku dni nie ma mnie w Polsce. Wyjechaliśmy z mężem do Niemiec. Wracamy za trzy miesiące. Niestety na przebywanie na blogu mam bardzo mało czasu. Jednak jak widzicie staram się aby do Was zajrzeć po całym dniu pracy choć na chwilkę i coś napisać. 

........ 
Tuż przed wyjazdem otrzymałam do przetestowania kosmetyki Cetaphil, oczywiście zabrałam je wszystkie ze sobą aby móc potem wystawić na ich temat opinię. Bardzo ucieszyła mnie zawartość przesyłki.  
Znajdowały się w niej:
-krem intensywnie nawilżający,
-lipoaktywny krem nawilżający,
-balsam do twarzy i ciała,
-emulsja miceralna.

 
Z tego co widziałam, to kosmetyki te są dostępne w aptekach. Z pewnością są bardzo łagodne dla skóry, gdyż można je stosować nawet u noworodków. Mam nadzieję, że sprawdzą się również u mnie. Po pierwszych próbach użycia zapowiadają się całkiem dobrze. 

CETAPHIL |
........ 
Wracając do tematu wyjazdu. Zabraliśmy ze sobą w sumie cztery torby podróżne. Wszystko wydawało się niezbędne, no w końcu trzy miesiące to sporo czasu. Nie wyobrażam sobie jak się zapakujemy przed drogą powrotną, gdyż wówczas zawsze jeszcze więcej rzeczy się nazbiera ze zrobionych tam zakupów.

Postanowiłam Wam jeszcze pokazać moje jedyne koturny, odkopane w jednej z toreb. Kupiłam je kiedyś w sklepie Marks&Spencer z myślą o letnich dniach. Mam nadzieję, że w tym roku również mi posłużą. 

Kolejną rzeczą, którą ze sobą zabrałam jest torebka Mohito (kupiona w ubiegłym roku). Mała, poręczna i zmieści w sobie to co najpotrzebniejsze. 
 


Dodam, że jedna mniejsza torba jest cała zapełniona kosmetykami, w głównej mierze pielęgnacyjnymi. Oczywiście nie brakuje również tych kolorowych, pamiętałam o paletkach cieni, dlatego w następnym poście możecie spodziewać się jakiegoś makijażu oczu.


czwartek, 10 maja 2012

Safira, Maskara Illegal Length Maybelline

Spotkała mnie ostatnio przemiła niespodzianka. Kurier dostarczył mi kosmetyki Safira do przetestowania.
Bardzo mnie ucieszyła zawartość przesyłki, gdyż w środku znajdowały się bardzo praktyczne produkty. Jak tylko zużyję większą ich zawartość to z pewnością umieszczę moje opinie/recenzje na ich temat :)
 
Jak widać na zdjęciu przesyłka zawierała m.in.
-mleczko kosmetyczne do twarzy,
-płyn miceralny,
-żel brązujący do ciała,
-maseczkę regeneracyjną z glinką zieloną,
-chłodzący żel do ciała,
-relaksujący krem do pielęgnacji i masażu ciała,
-próbki kapsułek regeneracyjnych do włosów.
 
SAFIRA |
........


W dalszej części posta będzie mowa o maskarze Illegal Length Maybelline (maskara wydłużająca rzęsy), którą również otrzymałam do przetestowania w ramach dużej aktywności od Teamu Maybelline :)
+/-Jak już wspomniałam, maskara ma na celu wydłużanie rzęs (wedle reklamy nawet do 4mm). U mnie aż tyle nie wydłuża, jednak efekt jest widoczny choć nie spektakularny.

Dodaję zdjęcia abyście mogły porównać oko pomalowane z niepomalowanym.
+Szybko schnie na rzęsach.

+Nie osypuje się, nie kruszy, nie rozmazuje. Ogólnie jest wytrzymała. Wysoka jakość Maybelline została zachowana.

+/-Zazwyczaj nie skleja rzęs. Oczywiście jeśli się przesadzi z ilością to zdarzają się jakieś grudki ale rzadko.
+Nie podrażnia moich oczu.

+/-Łatwa aplikacja jednak do osiągnięcia zadowalającego mnie efektu niezbędne jest nałożenie kilku warstw.

+Podoba mi się opakowanie, nietypowe jak na Maybelline, coś nowego :)
+/-Cena regularna wynosi około 31zł. Odrobinę za dużo jednak na promocji oczywiście można się skusić na kupno maskary.

+/-Długa szczoteczka. Na zdjęciu porównanie z maskarą OnebyOne Maybelline. Osoby z krótkimi rzęsami mogą mieć problem z pomalowaniem rzęs w kącikach. Osobiście nie sprawia mi to większego problemu.
Ocena: 4/5.

Czytając różne opinie zauważyłam, że nowa maskara wzbudza wśród użytkowniczek skrajne emocje. Niektóre osoby są nią zachwycone a inne wręcz przeciwnie. Ja należę do grupy zwolenniczek :) Efekt jest dla mnie zadowalający więc tym bardziej się cieszę, gdyż ostatnio wygrałam drugą taką maskarę w konkursie. Na początku jedynie brakowało mi w niej właściwości pogrubiających jednak nakładając kilka warstw ostateczny rezultat bardzo mi się podoba.

sobota, 5 maja 2012

Makijaż oczu

W najbliższym czasie będzie się u mnie wiele działo. Przygotowania do wyjazdu do pracy, załatwienia papierkowe. Bloga oczywiście zamierzam cały czas prowadzić w miarę możliwości czasowych  :)

Wybaczcie, że nie zrobiłam posta z tagami, nazbierało się ich ponad dwadzieścia. Niepotrzebnie odkładałam je na ostatnią chwilę i teraz chyba się nie wyrobię :(
........
Przejdźmy teraz do tematu posta.
Głównymi elementami makijażu oczu, który dzisiaj Wam prezentuję jest intensywny kolor fioletowy oraz dwie kreski wykonane czarnym eyelinerem, które ostatnio bardzo mi się podobają. Między kreskami oczywiście nałożyłam jaśniejszy cień.





Makijaż wykonałam cieniami z paletki 120 cieni, o których już niejednokrotnie była mowa na moim blogu. Do tego użyłam eyeliner w pisaku Maybelline (kreska na górnej powiece), eyeliner Wibo (kreska na linii wodnej oczu) oraz maskarę Illegal Length Maybelline.

Przy okazji zgłaszam zdjęcia z tego posta do konkursu u BigBrownEyEs13, którego tematem przewodnim są kreski :)

czwartek, 3 maja 2012

Fioletowa kreska, Eye Liner Wibo


Głównym tematem dzisiejszego posta jest czarny Eye Liner Wibo. Zanim przejdę do jego recenzji chciałabym Wam pokazać mój makijaż oczu. Wykonując go wykorzystałam właśnie eyeliner o którym mowa, fioletowe cienie oraz maskarę Illegal Length Maybelline.



Eye Linerem Wibo malowałam czarną kreskę zarówno na górnej powiece jak i na linii wodnej. Od razu zaznaczam, że zazwyczaj ten kosmetyk używam tylko na linii wodnej oczu. Tutaj zrobiłam wyjątek.

Kupiłam go za 6.99zł. Jak widać na poniższym zdjęciu miałam z nim do czynienia już wcześniej. Nie jest to produkt najwyższej jakości, ma swoje wady ale jestem uparta i kupuję go już od dawna. Chyba za bardzo się do niego przywiązałam.
+Dużym plusem jest z pewnością niska cena oraz dostępność.

+Łatwo się go rozprowadza. Jak już wspomniałam wcześniej maluję nim zazwyczaj kreskę na linii wodnej oczu. Pędzelek jest jak dla mnie idealnej grubości, miękki.

+Kolor jest dość intensywny, głęboka czerń.

+/-Utrzymuje się długo jednak trzeba uważać, nie pocierać oczu.

+/-Nie kruszy się, nie osypuje. Nie jest jednak wodoodporny. Trzeba chwilkę odczekać aby zasechł po nałożeniu.

+Mimo częstego otwierania nie zasycha w opakowaniu.

+/-Gdy pierwszy raz go użyłam szczypał mnie w oczy. Było te jednorazowe odczucie, przy kolejnych użyciach nic takiego nie miało miejsca.

+Opakowanie poręcznie, długa nakrętka.

+/-Konsystencja wodnista. Różnie się nabiera, raz mniej, raz więcej, jednak w niczym mi to nie przeszkadza,  dość dobrze opanowałam używanie tego eyelinera.
Podsumowując. Nie jest to kosmetyk dla bardzo wymagających klientów. Jestem jednak z niego jak najbardziej zadowolona. Mimo kilku wad coś mnie do niego ciągnie. Bardzo dobrze maluje mi się nim kreskę na linii wodnej oka. Jak za taką cenę zdecydowanie wart jest wypróbowania. Jeden z moich niezbędników w kosmetyczce.

Używałyście już może tego eyelinera? Jaka jest wasza opinia na jego temat?

wtorek, 1 maja 2012

Dyplom, zakupy (marynarka)


Odebrałam wczoraj w końcu dyplom magistra (matematyka w ekonomii i ubezpieczeniach). Czekałam dość długo na jego wyrobienie (egzamin miałam w lutym) ale najważniejsze, że jest już w moich rękach :)

Na pamiątkę zostały mi również indeks oraz legitymacja studencka. Dyplom natomiast jest wyrobiony zarówno w języku polskim jak i angielskim plus odpisy. Suplementy do dyplomu również są dwa.
........
Po wizycie na uczelni wybrałam się w nagrodę na zakupy :)
Od dawna chciałam sobie kupić jakiś żakiet w intensywnym kolorze. W końcu znalazłam pretekst aby zrealizować to pragnienie :)





Na zdjęciach rękawy są podwinięte jednak można je nosić na dwa sposoby. Dokładnie tego nie widać ale podwinięta część jest w biało-czarne paski co bardzo mi się podoba. 

Żakiet oczywiście jest dopasowany do figury. Noszę rozmiar 36.