sobota, 31 marca 2012

Nowości kosmetyczne do makijażu oczu

W ostatnim czasie zamówiłam sobie kilka rzeczy, które mam nadzieję przydadzą mi się podczas robienia makijażu.

Pierwszy produkt to baza pod cienie ARTDECO. Czytałam na jej temat bardzo dużo pochlebnych opinii stąd moja decyzja o zakupie bazy. Ma ona za zadanie zapobiegać zbijaniu się cieni w załamaniach powiek, sprawiać, że stają się wodoodporne. Poza tym cienie podobno lepiej się rozprowadzają, mają intensywniejszy odcień i utrzymują się dłużej. Czas pokaże czy sprawdzi się to również w praktyce.



Zdecydowałam się również na paletę 120 cieni (matowych i błyszczących). Wbrew pozorom zestaw nie zajmuje wiele miejsca. Nie wiem jaka jest ich jakość jednak mam nadzieję, że w połączeniu z bazą
ARTDECO spiszą się przyzwoicie. Zależało mi na dostępności różnorodnych kolorów. Na zdjęciach nie są jeszcze rozpakowane, w środku są owinięte folią.

Ostatnia rzecz to elf Mechanical Eyelash Curler- zalotka do rzęs. Przyznam, że nie miałam w swojej kosmetyczce zalotki. Uznałam, że czas to zmienić.

środa, 28 marca 2012

Eyeliner w pisaku Master Precise Maybelline

Czarny eyeliner w pisaku Master Precise Maybelline jest moją wygraną w konkursie. Sprawdziłam w drogerii, że jego cena wynosi 21,99zł.



Przy pomocy tego eyelinera uczyłam się malować kreskę na górnej powiece. Miałyście już okazję zobaczyć makijaż oczu, w którym odgrywał główną rolę. Dla przypomnienia dodaję zdjęcie. Zdecydowanie polecam go osobom, które tak jak ja dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem.
+Jak do tej pory jestem z niego zadowolona. Nie wiem po jakim czasie całkowicie się zużyje ale po kilkunastu próbach użycia robi kreskę w intensywnie czarnym kolorze.

+/-Dobrze się rozprowadza, jest wygodny w użyciu. Niestety po pomalowaniu jednego oka czerń blednie, trzeba zakręcić na chwilę eyeliner aby kolor wrócił do normy i ponownie był intensywny, co uważam za uciążliwe. Zatem jeśli ktoś się spieszy to wówczas nie radzę korzystać z tego eyelinera.

+Nie podrażnia moich oczu. Robiłam nim kreski również na linii wodnej oka. Stosując inne eyelinery w tym miejscu zdarzało mi się za pierwszym razem łzawić, w tym przypadku nie było takiego skutku. 

+Nie rozmazuje się. Wytrzymuje cały dzień, jest bardzo trwały. Oczywiście staram się nie pocierać oczu bo to mogło by pogorszyć sytuację. 

+Można zrobić nim cienką kreskę.

-Cienka końcówka mam wrażenie, że szybko się wyrabia. Nie jest już taka sztywna jak na początku co utrudnia robienie makijażu.

Zmywam go chusteczkami do demakijażu. Nie schodzi co prawda za pierwszym przetarciem ale uważam to za plus, gdyż jest wytrzymały.

Ocena: 4-/5.

Zachęcam również do dzielenia się opinią na temat Waszych eyelinerów. Jakie używacie i polecacie?

poniedziałek, 26 marca 2012

Krem prostujący do włosów, Artego, recenzja

Artego Styling Tools, Sliding Smooth (krem prostujący), mój numer jeden wśród kosmetyków, które stosuje się przed prostowaniem włosów. Jest to produkt do użytku profesjonalnego.
Po raz pierwszy dowiedziałam się o nim u mojego fryzjera około dwa lata temu. Od tego momentu kupuję go regularnie w salonie fryzjerskim za kwotę 30zł. Z tego co sprawdziłam jest również dostępny w internecie. 

Nie jest to krem, który w magiczny sposób sam prostuje włosy. Ma on po prostu za zadanie chronić włosy przed gorącym powietrzem suszarki jak i przed wysoką temperaturą prostownicy oraz  zapobiegać puszeniu się włosów. Podobno również ułatwia i przyspiesza suszenie, jednak nie sprawdziłam tego, gdyż zazwyczaj nie używam suszarki.

Nadaje się do wszystkich rodzajów włosów.

Rozprowadza się go na wilgotnych włosach. Dużym plusem jest dozownik. Ułatwia on aplikację, gdyż za każdym razem nabiera się taką samą ilość kremu. Jedna porcja jest zdecydowanie wystarczająca.

Pojemność 100ml. Uważam, że jest bardzo wydajny. W moim przypadku wystarcza na ponad 3 miesiące. Dodam, że włosy zdarza mi się prostować 2 razy w tygodniu.

Artego Styling Tools ma jak z pewnością już się domyślacie kremową konsystencję w miętowym kolorze. Widać to na zdjęciu.
Zapach jest delikatny, niedrażniący. Bardzo mi się podoba, gdyż za każdym razem po jego użyciu czuję, jakbym dopiero wyszła od fryzjera.

Niestety ale moje włosy przez rozjaśnianie nie są w najlepszej kondycji. Nie wyobrażam sobie ich prostowania bez wcześniejszego użycia tego preparatu. Raz mi się to zdarzyło i po wyprostowaniu były strasznie szorstkie (nigdy więcej!). Po użyciu kremu włosy są o wiele przyjemniejsze w dotyku.

Zdecydowanie polecam.
Ocena: 5/5


Podzielcie się również opinią na temat Waszych ulubionych kosmetyków do prostowania włosów. Co polecacie?

sobota, 24 marca 2012

Sleekomania



Postanowiłam dołączyć do zabawy, która polega na zaprezentowaniu makijażu z użyciem tylko jednej wybranej paletki cieni marki Sleek. Kolory, które użyłam są zaznaczone na poniższym zdjęciu.

Skorzystałam dodatkowo z kredki master drama Maybelline New York, eyelinera master precise oraz maskary One by One tej samej firmy.





Więcej informacji o zabawie u  [ agness25 ]

Przedstawiam Wam teraz w pełni mój makijaż oczu.





W wewnętrznym kąciku oka użyłam białego cienia, następnie jasnego i ciemniejszego niebieskiego. W zewnętrznej części skorzystałam z czarnej kredki. Na to nałożyłam czarny i szary cień. Za każdym razem rozcierałam pędzelkiem granice. W końcowym etapie pozostało mi tylko wytuszowanie rzęs oraz namalowanie kreski eyelinerem na linii wodnej.
 
 

piątek, 23 marca 2012

Na dobry początek...

 
Zakładając bloga zaczynam jednocześnie zabawę kolorem w makijażu. Pomagają mi w tym filmiki instruktażowe. Inspirując się nimi wykonałam na początek makijaż oczu, który możecie zobaczyć na zdjęciach.


 Użyte kosmetyki:
-paletka cieni Sleek (kolory, z których korzystałam zaznaczyłam zielonym krzyżykiem),
-eyeliner Maybelline New York master precise (dodam, że dwie kreski malowałam pierwszy raz),
-maskara One by One Maybelline New York brązowa (nie widać dużej różnicy między nią a maskarą czarną)




Na co dzień mój makijaż jest delikatniejszy, dlatego taka zabawa kolorem jest dla mnie pewnego rodzaju odskocznią od codzienności.